piątek, 13 marca 2026

Rakietki, lotki i piłeczki na medal !!!

 Dzisiaj dalszy ciąg relacji z turnieju o Puchar JM Rektora UMCS, który został rozegrany w minioną środę. W poprzednim wpisie było o futsalu, dzisiaj przeczytacie o tenisie stołowym, badmintonie i darcie.

Rywalizację w sportach indywidualnych zainaugurował turniej tenisa stołowego. Do udziału w nim zgłosiłem Tosię Serafin (III BDT), Piotrka Bilczuka (IV BDT), Jacka Kołacza (IV FGT) i Gabriela Witka (I CT). Turnieje rozgrywane były na sześciu stołach, z których 2 zajęły dziewczęta i 4 chłopcy. Do turnieju dziewcząt zgłosiło się 9 tenisistek z sześciu szkół. Wśród chłopców rywalizowało 17 zawodników z 7 szkół. Turniej rozgrywany był według zasad systemu pucharowego "do dwóch przegranych" z walką o miejsca 1 - 2 z prawej strony drabinki turniejowej i o miejsce 3 z lewej. W "rundzie wygranych" (prawa strona drabinki) grano do trzech wygranych setów, w "rundzie pokonanych" (lewa strona drabinki) do dwóch. 


Jedną z faworytek turnieju dziewcząt była nasza Tosia Serafin. Zdobywczyni głównego trofeum w dwóch ostatnich latach szła jak burza aż do finału. Spotkała się w nim ze zdobywczynią złotego medalu tegorocznej Licealiady, Leną Romanowską z IX LO. Były to dwie godne siebie zawodniczki. Gra była wyrównana ale w końcówkach wszystkich setów górą była zawodniczka z IX LO, która wygrała 3 : 0.

Po lewej stronie finał dziewcząt, po prawej mecz Jacka o wejście do strefy medalowej

Po zakończeniu finału dziewcząt, Tosia lotem błyskawicy musiała zmienić halę. Wczoraj pisałem o problemach w skompletowaniu futsalowej drużyny dziewcząt. Nasza najlepsza tenisistka stołowa została powołana przez p. Kingę do drużyny, w której pełniła rolę bramkarki i zdobyła srebrny medal. Do dekoracji za turniej tenisowy to ja stanąłem w zastępstwie swojej zawodniczki po odbiór medalu.


W rywalizacji chłopców, nasi tenisiści stołowi nie należeli w tym roku do grona faworytów. Gdyby jeszcze rywalizacja miała charakter drużynowy, to byłyby szanse. W turnieju indywidualnym inne szkoły miały wyżej notowanych zawodników od naszych. Piotrek, Jacek i Gabryś zagrali na miarę swoich możliwości i tanio skóry nie sprzedali. Piotrek i Gabriel grali o wejście do strefy medalowej ale obydwaj ponieśli porażki i ostatecznie zostali sklasyfikowani w przedziale miejsc 5 - 6. Piotrek natomiast zakończył turniej w przedziale miejsc 9 - 12. 

Mecz Jacka z Piotrkiem




Równolegle z rozgrywkami tenisistów stołowych, w sąsiedniej hali sportowej rozgrywany był turniej badmintona z udziałem naszych dwóch Ksawerych, Więczkowskiego (III AL) i Nowaczka (I ET). Obydwaj zostali wylosowani do jednej grupy eliminacyjnej, w której rozegrali między sobą mecz o dwa czołowe miejsca gwarantujące wyjście z grupy i grę w półfinałach.


Mecze półfinałowe były popisem naszych badmintonistów, którzy solidarnie pokonali swoich rywali i obydwaj awansowali do wielkiego finału. Mecz wygrał starszy i bardziej doświadczony Ksawery czyli Więczkowski. Młodszy musiał się zadowolić zajęciem II miejsca i zdobyciem srebrnego medalu.



Na zakończenie rozgrywek w dyscyplinach indywidualnych odbył się turniej darta. Był to debiut tej dyscypliny w rozgrywkach o Puchar JM Rektora UMCS. Do udziału w tych zawodach zgłosiłem dwóch uczniów z klasy IV FGT, Jacka Kołacza i Miłosza Milanowskiego. Obydwaj pochwalili mi się kiedyś w rozmowie, że podczas wyjazdu do Norwegii mieli okazje pograć w tę popularną grę, którą skutecznie promuje w naszym kraju, czołowy darter świata, Krzysztof Ratajski. Turniej odbywał sie według najpopularniejszych i najprostszych zasad czyli "501 bez zakończenia dublem". Niewtajemniczonym wyjaśniam, że każdy z graczy ma na początku 501 punktów i stara się za pomocą jak najmniejszej liczby rzutów zniwelować je do 0 bez konieczności zakończenia w pole liczone podwójnie. W debiucie tej dyscypliny trudno było wskazać jakiegoś faworyta. Pierwsze rundy pokazały jednak, że jest dwóch chłopaków mających pojęcie o tej grze. Obydwaj szybciutko zbliżali się do końca gry. Zatrzymali się dopiero gdy na liczniku widniały wartości poniżej 100 punktów. Jacek i Miłosz mieli w tym czasie nieco ponad 100 punktów na liczniku. W dwóch rundach, w których obydwaj rywale naszych chłopaków mogli zakończyć grę, trafili zbyt wiele punktów i zatrzymali się na swoich rezultatach. Jacek w tym czasie zszedł do 70 punktów i stanął przed szansą zakończenia rozgrywki. Przed swoja kolejką odbyłem z nim rozmowę, w której ustaliliśmy taktykę. Jacek miał skupić się na 20, pojedynczej a jak się uda najwyżej na dublu. Później miał szukać zakończenia celnym rzutem o wartości, która zostanie na jego liczniku. Tak się złożyło, że w dwóch pierwszych próbach trafił pojedyncze 20. Do końca pozostało mu 30 punktów. Na tarczy jest tylko jedno miejsce gwarantujące zakończenie w takiej sytuacji. To podwójna 15. Jacek stanął przed tarczą, przymierzył i trafił !!! Po tym rzucie rozległy sie brawa rywali i obserwatorów rywalizacji a także z elektronicznej tarczy. Tym rzutem Jacek zapisał się w historii Pucharu JM Rektora UMCS jako pierwszy zwycięzca w darcie. Czy będą następni? Okaże się za rok, podczas kolejnej edycji zawodów. 




Tegoroczna edycja Pucharu była bardzo udana dla naszych reprezentantów. Udział w czterech dyscyplinach (tenis stołowy, badminton, dart i futsal) przyniósł nam aż 6 medali w tym dwa złote. Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa w klasyfikacji łącznej szkół. Pierwsze miejsce przypadło w udziale reprezentantom V LO (24 pkt). Zespół Szkół nr 1 im. Władysława Grabskiego, w gronie 18 szkół został sklasyfikowany na 2 miejscu (22 plt). Może za rok uda się poprawić to miejsce.

                                                                                    Piotr Nizioł

Tym razem bez medalu

 Przed dwoma tygodniami pisałem o "medalowych żniwach" Tosi Serafin (III BDT) podczas Mistrzostw Województwa Juniorów w Tenisie St...