wtorek, 4 czerwca 2024

Oro dall'Italia

 Nie znam włoskiego. Tytuł jest tłumaczeniem przy pomocy wujka Google. Skonsultowałem to jednak z moją uczennicą sprzed wielu lat, która połowę swojego życia spędziła już w tym pięknym, słonecznym kraju. Potwierdziła, że "Oro dall'Italia" to po polsku "Złoto z Włoch". Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi o jakąś kontrabandę a o złoty medal Światowych Igrzysk Młodzieży Salezjańskiej w siatkówce, który z lubelskim Salosem z Genui przywiozła nasza uczennica, Michasia Rybczyńska. Wspomniałem o tym sukcesie przed kilkoma dniami i zapowiedziałem rozmowę z Michasią. Oto czego się z niej dowiedziałem.

Fotohttps://www.facebook.com/photo?fbid=426889366813485&set=pcb.426888163480272

PN 

Gratuluję sukcesu. Nie codziennie zdobywa się złoty medal na turnieju o światowym zasięgu. Powiedz jak smakuje taki sukces?

MR

Dziękuję bardzo. W ubiegłym roku razem z moją drużyną zdobyłam, też we Włoszech, złoty medal Europejskich Igrzysk. Wtedy było to ogromne przeżycie, teraz smakuje jeszcze lepiej, bo i ranga zawodów większa.

PN

Jak wyglądają eliminacje do takiego turnieju?

MR

Tak naprawdę, to żadnych eliminacji nie ma. Jest ogłoszenie takich Igrzysk i każda drużyna salezjańska może się do nich zgłosić. Wiadomo, że na wyjazd decydują się jednak takie ekipy, które mają szansę walczyć o końcowy sukces.

PN 

Dużo drużyn rywalizowało w Genui?

MR

Mój Salos Kalina grał w najstarszej kategorii "A", w której mogły grać zawodniczki z rocznika 2006 i młodsze. Ogółem do rywalizacji przystąpiły 23 drużyny.

PN 

Były jakieś inne drużyny z Polski?

MR

Tylko my i Salos Staniątki. Dziewczyny spod Krakowa zakończyły turniej na miejscach 5 - 8.

PN 

Jakim systemem rywalizowałyście ze sobą?

MR

Drużyny podzielone były na grupy. Później system pucharowy.

PN 

Jak oceniasz poziom rywalizacji i z kim miałyście największe problemy na boisku?

MR

Poziom był wysoki. Kilka spotkań kończyłyśmy zwycięskimi tiebreakami. Najtrudniejszymi przeciwniczkami były Słowaczki., którym kibicowały także inne ekipy W grupie uległyśmy im 1 : 2 ale udało się nam zrewanżować w najważniejszym momencie czyli w meczu finałowym.

PN

Wiem, bo Cię uczę, że niedawno miałaś kontuzję. Czy w związku z tym grałaś we wszystkich meczach czy trener Cię oszczędzał?

MR

Trener Łukasz Szawracki, który pracuje z nami już trzy lata, doskonale zna dyspozycję swoich podopiecznych i zawsze mierzy w najwyższe cele. Gdybym nie była w pełni sił, to pewnie bym została w Lublinie. Grałam w podstawowym składzie we wszystkich meczach do ostatnich piłek, które udawało mi się skutecznie kończyć. 

PN

Czy macie w najbliższym czasie, może podczas wakacji, jakieś plany sportowe?

MR

W sierpniu, jak co roku, jedziemy na obóz sportowy. W tym roku drugi raz z rzędu do Sulejówka. Za rok kolejne Igrzyska Europejskie, tym razem w Belgii. Bardzo chcemy tam pojechać. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

PN 

Skoro o apetycie mowa, to chciałbym zapytać Cię jak oceniasz kuchnię włoską. Ale zanim odpowiesz, to powiedz jak wyglądała podróż i jak mieszkaliście w Genui?

MR

Do Genui podróżowaliśmy specjalnym busem. Samochód był wygodny ale 25 godzin jazdy dało nam trochę w kość. Zakwaterowane byłyśmy w hostelu "Marathon". Bardzo mi się tam podobało. Obiekt był położony blisko centrum więc miałyśmy dostęp do wszystkich atrakcji Genui. Jeśli chodzi o kuchnię, to bardzo mi ona pasuje. Szczególnie kocham makarony ale bardzo dobre są różnego rodzaju focaccie. No i oczywiście gelato czyli lody.

PN 

A jaką pogodę miałyście w Genui?

MR

W Genui było bardzo gorąco i duszno. Sala, w której grałyśmy, miała szyby na suficie. Pewnie jest to oszczędność na oświetleniu ale słońce świeciło nam w oczy i to nie pomagało.

PN

Genua, to miast Krzysztofa Kolumba i Nicolo Paganiniego. Czy oglądaliście jakieś pamiątki po nich?

MR

Od Sora się dowiaduję, że oni stamtąd pochodzili. Niczego nie widzieliśmy, chyba że przypadkiem. Genua, to piękne miasto z wieloma zabytkami, portem i malowniczą plażą.







PN

Oglądając te zdjęcia czuje się już wakacje. Życzę Ci, żeby były one udane i jak najdłuższe. Dobrze odpocznij, wykuruj się do końca i przygotuj się na kolejne siatkarskie wyzwania. Dziękuję za rozmowę. 

MR

Ja również dziękuję. Mam nadzieję, że dostarczę jeszcze materiałów na kolejne wpisy.

                                                                                                Piotr Nizioł

Alternatywne rozwiązanie

 Zima, to trudny czas nie tylko dla dzikiego ptactwa i zwierzyny, które wymagają w tym czasie dokarmiania. Ciężko tez mają uczniowie na lekc...